TAKA KSIĄŻKA ZDARZA SIĘ RAZ NA TYSIĄC.

Nie dostała jeszcze żadnej nagrody, nie była bestsellerem „New York Timesa” i nie osiągnęła milionowego nakładu.

ALE NIE MA OSOBY, KTÓRA MOGŁABY SIĘ
OD NIEJ ODERWAĆ.

Wydawca, Znak Literanova

Magdalena Stachula - Idealna

Jeszcze więcej niż thriller

Piotr Bratkowski, „Newsweek”

Thriller? Jaki thriller? – mógłby ktoś zapytać po lekturze Idealnej. Przecież niemal do samego końca książki jedyną śmiertelną ofiarą pozostaje kot. Zaś gdy już zostaje zamordowany człowiek, to przez kompletne nieporozumienie!

A jednak Idealna wciąga od pierwszej strony i jest thrillerem w najbardziej pierwotnym sensie tego słowa. Takim, w którym liczy się nie ilość przelewanej krwi, a sprawnie budowane napięcie. Wedle recepty, którą zapisał w Złym Leopold Tyrmand: że w westernach najważniejsze są sceny, w których nic się nie dzieje, lecz wszyscy czekają na nieuchronne wydarzenia.

Czekamy i my, patrząc, jak pętla powoli zaciska się na szyi, nie wiedząc jednak, który z czwórki bohaterów ostatecznie okaże się ofiarą. To jeden z elementów, przesądzających o oryginalności Idealnej – właśnie, że próbujemy odgadnąć ofiarę, a nie – zabójcę. Inny element to zaskakująca u początkującej autorki umiejętność powolnego, stopniowego odsłaniania istoty relacji między bohaterami, zwłaszcza między Martą i Anitą oraz Anitą a Erykiem. W taki też sposób odsłania się motyw intrygi, która ma zniszczyć Anitę – motyw, kojarzący się trochę ze znakomitym koreańskim filmem Oldboy – powodem zemsty Marty jest zdarzenie, które dla Anity było pozbawione większego znaczenia.
Jest przecież Idealna czymś jeszcze więcej niż thriller. I nawet nie idzie o to, że autorka rysuje tu portret polskiej wyższej klasy średniej. Znacznie ważniejsze, że wykrywa jeden z defektów naszej współczesnej cywilizacji – to portret ludzi, którzy nie mają potrzeby (a może nie potrafią?) rozmawiać ze sobą.


Trzyma do ostatnich stron…

Anna Dmowska, „Claudia”

Magda Stachula „Idealna” – to będzie hit! Debiutancki thriller autorki nikomu nieznanej! Polecam gorąco. „Idealna” ma wszystko co potrzebne w tym gatunku: świetną intrygę, wspaniale nakreślone postacie, wartką akcję i napięcie, które trzyma do ostatnich stron… Historia rozpisana na cztery głosy – Anita, Marta, Adam i Eryk – a napięcie rośnie jak u Hitchcocka. Anita prawie nie opuszcza domu, obserwuje ludzi przez kamery miejskiego monitoringu. To pozwala jej zapomnieć o sypiącym się małżeństwie i o dziecku, którego nie może mieć. Pewnego dnia znajduje w domu sukienkę, której nie kupiła, potem w swojej torbie – szminkę, która nie jest jej własnością. Ktoś wie o niej wszystko i powoli ją osacza…

Autorka – pochodzi z Krasnegostawu.  Na studia wyjechała do Krakowa. Pracuje w firmie handlującej sprzętem telekomunikacyjnym, m.in. kamerami do monitoringu wizyjnego, a ten sprzęt odgrywa ważną rolę w jej powieści. Obserwowanie ludzi przez kamery monitoringu miejskiego podsunęło jej pomysł na powieść.


Więźniowie teraźniejszości

Ewa Dąbrowska, „Portal Kryminalny”

Przepraszam za truizm, ale muszę od niego zacząć: każdy debiut to dla czytelnika niespodzianka. I jak to niespodzianki mają w zwyczaju, zaskakuje, czasami pozytywnie, innym razem nie. A czym zaskakuje debiutancka powieść Magdy Stachuli? Przede wszystkim odmiennością od książek, które stoją w księgarniach na półkach z napisem „polski kryminał”.

Główną bohaterką „Idealnej” jest Anita, która jeszcze do niedawna wiodła szczęśliwe życie. Kochający mąż, lekka i przyjemna praca, brak problemów finansowych… Wszystko się zmieniło, kiedy kobieta zapragnęła dziecka. Stopniowo chęć powiększenia rodziny przerodziła się w obsesję, a Anita zaczęła zamykać się we własnym świecie, gdzie ważniejsze od codzienności staje się podglądanie ludzi przez Internet. Tym bardziej że owa codzienność robi się coraz bardziej obca: mąż zachowuje się inaczej niż dotychczas, a w domu pojawiają się obce przedmioty…

Ale Anita nie jest jedynym bohaterem tej powieści. Choć to ona gra pierwsze skrzypce, autorka pokazuje wydarzenia z perspektywy czterech osób. Udowadnia w ten sposób – niekiedy bardzo dobitnie – że ta sama rzeczywistość może być przez różnych ludzi odbierana skrajnie odmiennie. Jak przystało na thriller psychologiczny, którym bez wątpienia „Idealna” jest, opisywane postaci: Anita, Marta, Adam i Eryk są uwiarygodnione psychologicznie, a ich sylwetki – pełne, wyraziste, skomplikowane. Nie znajdziemy w ich rysunku czerni i bieli, raczej mnóstwo odcieni szarości. Wszyscy błądzą, podejmują złe decyzje, krzywdzą innych ludzi, a ich życie przypomina „„ciągłe bujanie się na huśtawce emocjonalnej, można się od tego tylko porzygać”. Konflikt między nimi również ma podłoże psychologiczne. Zarzewiem wydarzeń, które splatają losy tej czwórki, są bowiem myśli, pragnienia i obsesje.

Ale największa siła tej powieści tkwi nie w bohaterach, nie w fabule, a w atmosferze. Ze strony na stronę opowiadana historia niepokoi coraz bardziej, napięcie rośnie, a przeczucie, że już za chwilę stanie się coś bardzo, bardzo złego, jest dominujące. I dlatego właśnie odbieram „Idealną” jako idealny (nomen omen) thriller: potrafi nieźle wystraszyć, choć nie znajdziemy  tu seryjnego mordercy. A może właśnie dlatego – w debiucie Magdy Stachuli nie boimy się jakiegoś abstrakcyjnego człowieka z nożem w ręku, a tego, co tuż obok nas, co jest częścią naszej codzienności. Tego, co kryje się w starej jak świat prawdzie: nigdy do końca nie poznasz drugiego człowieka. Klimat tej powieści z pewnością spodobałby się Hitchcockowi.

Warto więc tę opowieść o obsesji i zemście traktować tak, jak na to zasługuje: jako novum w polskiej literaturze kryminalnej. I choć autorka nie ustrzegła się kilku niedociągnięć mogę tylko życzyć sobie i czytelnikom: oby jak najwięcej takich debiutów!


Wciąga, trzyma w napięciu i nie daje o sobie zapomnieć

Miłka, www.mawreads.pl

Jestem pod wrażeniem tego, w jaki sposób autorka splotła ze sobą losy bohaterów. Przyznam, że nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, a przez połowę książki brałam jednego z nich za kogoś innego. Może zawiniło moje niedopatrzenie, może taki był cel – ostatecznie mi się podobało. Element zaskoczenia, bez względu na to czy jest przypadkowy czy też nie, zawsze mnie cieszy. Fabuła wydaje się być idealnie dopracowana. Nie zauważyłam luk i niedociągnięć. Wszystkie fakty złączyły się w zgraną całość. Chociaż muszę przyznać, że nie satysfakcjonuje mnie zakończenie jednego z wątków. Trochę żałuję, że pani Stachula podjęła taką decyzję. Mimo tego jednego zarzutu książka okazała się naprawdę bardzo dobra. Wciąga, trzyma w napięciu i nie daje o sobie zapomnieć. W dodatku wywołuje lawinę pytań, na które jak najszybciej trzeba poznać odpowiedź. Prowadzi to tylko i wyłącznie do błyskawicznego zakończenia lektury. Niesamowicie dobrej lektury, nadzwyczaj udanego debiutu. Swoją drogą, ciężko uwierzyć, że to debiut! Jestem pod wrażeniem i gorąco polecam.


Nie macie wyjścia, MUSICIE to przeczytać

Magdalena Majcher, przeglad-czytelniczy.blogspot.com/

Taka powieść zdarza się raz na setki przeczytanych publikacji. Wszystkie opinie, jakie miałam okazję przeczytać na temat tej książki, znajdują swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości, a szum, jaki zaistniał wokół „Idealnej” jeszcze premierą, nie jest tylko efektem działania dobrych marketingowców, chociaż rzeczywiście, książka ma świetną promocję. Zasłużenie. Magda Stachula zasługuje, aby dotrzeć do szerszego grona odbiorców. Zasługuje, aby Polacy usłyszeli o diabelsko utalentowanej rodaczce, która właśnie zdecydowanym krokiem weszła na rynek wydawniczy. Oto pojawia się na scenie pisarka (tak, tak, pisarka, nie autorka), która potrafi przyciągnąć uwagę niemal każdego czytelnika. Trafia idealnie w niszę na rynku. Bo „Idealna” to nie tylko thriller, kapitalny zresztą, ale też świetna powieść psychologiczna z mocno zarysowanym tłem obyczajowym. Problemy z niepłodnością i kryzys małżeński przeplatają się z wątkami czysto sensacyjnymi i kryminalnymi.

Na stronie autorki czytamy, że książka zaliczana jest do nowego nurtu w literaturze domestic noir, którego cechami charakterystycznymi są psychologiczny suspens oraz małżeńska dysfukncja. „Idealna” jest rekomendowana jako powieść dla fanów „Dziewczyny z pociągu”, ale moim skromnym zdaniem to niegrzeczność wobec Magdy Stachuli. Nie mogłam przebrnąć przez „Dziewczynę z pociągu”, a w „Idealnej” akcja pędzi w zastraszającym tempie. Czytam bardzo dużo, a rzadko trafiam na książkę, której nie mogę przerwać, mimo iż powieki opadają ze zmęczenia, a wskazówki zegara wskazują nieprzyzwoicie późną porę. „Idealna” to debiut idealny, cóż więcej mogę dodać? Pisarka stworzyła niezapomniane portrety psychologiczne głównych bohaterów, a na szczególną uwagę zasługuje Marta, która w powieści nieźle namiesza. Nie znosiłam jej, pałałam wobec tej postaci żądzą mordu, jednak nie mogłam wyjść z podziwu, jak udanie „zrobiła” ją Stachula.

To będzie hit. Książka z pewnością uzyska status bestsellera i przez miesiące będzie okupywać pierwsze miejsca listy najlepiej sprzedających się powieści w kraju. A potem? Może sprzedaż praw za granicę? W końcu mamy się czym, a raczej kim chwalić. Magda Stachula to prawdopodobnie najbardziej utalentowana debiutantka w kraju. Nie polecam, nie pozostawiam waszej uwadze. Nie macie wyjścia, MUSICIE to przeczytać.


Węszę nową gwiazdę

Olga Wróbel, kurzojady.blogspot.com

Jeżeli macie ochotę na kilka godzin z dobrym kryminałem, to polecam „Idealną” i mam nadzieję, że to nie wszystko, co autorka miała do napisania. Węszę nową gwiazdę na firmamencie polskich powieści z dreszczykiem.


Naprawdę musisz ją przeczytać

Weronika Rudnicka, weronikarudnicka.pl/

Książkę połknęłam, dławiąc się nią, złoszcząc się na nią, buntując się przeciwko ludzkiej intrydze i zawiści – jedno jest pewne: długo w moim domu ta książka nie pomieszka – będą ją przekazywać na zasadzie: musisz przeczytać. Bo naprawdę musisz ją przeczytać.


Niezwykle klimatyczna książka

ekulturalni.pl

Wow – to pierwsze słowo, które przychodzi mi na myśl po przeczytaniu ostatniej strony. Ta, niezwykle klimatyczna książka, pozwoliła mi oderwać się od rzeczywistości i kompletnie zatopić się we frapującej historii. Dawno nie czytałam tak doskonale skonstruowanej fabuły. Intryga będąca punktem przewodnim powieści została dopracowana w stu procentach, choć od początku podejrzewałam, jaki był zamysł autorki, to i tak niejednokrotnie dałam się zaskoczyć. Idealnie wyważone zdania, składnia bez zarzutu, żadnego zbędnego „lania wody”. Nie zaobserwowałam żadnych minusów! Nie mogę wyjść z podziwu, że książka wyszła spod pióra polskiej pisarki. Gdyby nie obowiązki pewnie połknęłabym ją na raz.
„Idealna” jest dla mnie bardzo udanym debiutem. Swoją konstrukcją przypomina mi „Dziewczynę z pociągu”. Myślę, że osobom, którym podobała się ta książka, również spodoba się powieść, którą napisała Magda Stachula. Stopniowo budowane napięcie, dopracowana intryga oraz dziwne zdarzenia, które mają miejsce wokół głównej bohaterki zaostrzają ciekawość, nie pozwalając nawet na moment wrócić do świata rzeczywistego. Z pewnością umieszczę ją na półce wśród ulubionych książek.


Czy aby na pewno możemy ufać wszystkim w naszym otoczeniu

Ewelina Zdaniewicz, tekstykultury.pl

Książka trzyma w napięciu praktycznie do ostatniej strony. Bohaterowie są wykreowani na normalnych ludzi, którzy borykają się nie tylko z problemami dnia codziennego, ale też tymi bardziej skomplikowanej natury, dlatego momentami ciężko jednoznacznie ich sklasyfikować. Oprócz Anity i Adama, poznajemy także historie dwóch innych bohaterów, pozornie epizodycznych, jednak losy tej czwórki w odpowiednim momencie się splotą i nic już nie będzie takie, jak było na początku.
Magda Stachula serwuje nam świetny thriller psychologiczny: mamy tutaj ciekawych bohaterów, misternie utkaną intrygę, która mocno zapada w pamięć i sprawia, że zaczynamy się zastanawiać, czy aby na pewno możemy ufać wszystkim w naszym otoczeniu? Czy przypadkiem kiedyś nieświadomie nie zrobiliśmy czegoś, czego brzemię dźwigamy do dzisiaj? Czy warto żyć przeszłością? W końcu: czy zemsta daje jakiekolwiek ukojenie? Tylko uważaj, bo jak zaczniesz czytać, to już się nie oderwiesz.

Gdzie kupić
buy-znakbuy-empikbuy-bonitobuy-matras buy-sk